• Wpisów: 40
  • Średnio co: 97 dni
  • Ostatni wpis: 9 lat temu, 19:41
  • Licznik odwiedzin: 53 314 / 3984 dni
 
aden
 
W nocy śnił mi się Tose. No, może nie do końca on, ale ludzie, którzy o nim mówili. Wspominali go, na zasadzie "a słyszałeś o tym?...", jakby był czymś w rodzaju atrakcji turystycznej. A ja, no cóż, jak to ja, wtrąciłam:
- Przecież on nie żyje!
Zamilkli.

No, tak.

Bo to było dla mnie takie dziwne. Gdy pierwszy raz słuchałam "Pratim te", wiedziałam, że go pokocham, że będzie pierwszym takim stricte bałkańskim gościem, którego kocham. I przeczytałam wtedy jego biografię na last.fm i zamarłam - obok daty urodzenia była data śmierci...

Wiem, że powinnam o nim wcześniej pisać, ale dopiero ten dzisiejszy sen uświadomił mi, jak bardzo Tose wrył się w moją podświadomość. Z jakim szacunkiem słucham tej jednej z dwóch jego płyt, jakie posiadam, to nie macie pojęcia.
Tej drugiej na razie nie ruszam. Wyciągnę ją ze stojaka, jak będę mieć dołka. Albo na I rocznicę jego śmierci - 16 X 2008...

Nie możesz dodać komentarza.